fbpx

Jak schudłam 11 kg w 5 miesięcy? [odchudzanie z Anią]

0

Cześć! Jestem Ania. Jest to mój pierwszy artykuł publikowany dla tak dużej grupy osób, dlatego proszę Was o wyrozumiałość :) W dzisiejszym wpisie chciałabym opisać Wam moją historię odchudzania (w niespełna 5 miesięcy schudłam 11 kg). Chcecie dowiedzieć się jak tego dokonałam? Zatem zapraszam do lektury :)

Jeszcze dwa lata temu sama borykałam się z problemem nadwagi. Przeglądałam strony internetowe, fora oraz magazyny w poszukiwaniu rozwiązania mojego problemu. Dwa lata temu sama czytałam porady na esylwetce, dziś to ja piszę do Was :) Ale wróćmy do tematu. Chciałam schudnąć, nie wiedziałam jednak jak.

Pierwsze, nieudane próby
Moim pierwszym „źródłem wiedzy” o sporcie i odchudzaniu były kolorowe magazyny, które znalazłam w saloniku prasowym. W jednym z takich magazynów przeczytałam o „diecie kapuścianej”, która miała być prostym rozwiązaniem mojego problemu (dziś wydaje się to śmieszne, jednak wtedy naprawdę w to wierzyłam). Do „diety” dołożyłam 100 brzuszków dziennie, później zwiększyłam ich liczbę do 200. Po miesiącu starań bez widocznych efektów – dałam sobie spokój.

W ciągu następnych 2-3 miesięcy podejmowałam kolejne próby walki z tłuszczem. Wyszukiwałam „cudowne sposoby” na utratę kilogramów, lecz szybko z nich rezygnowałam, znajdując inne. Po 4 miesiącach starań nie osiągnęłam nic. Wtedy natknęłam się na artykuł, dzięki któremu moja przygoda z odchudzaniem diametralnie się zmieniła.

Co sprawiło, że zaczęłam chudnąć?
Ostatnie zdanie poprzedniego akapitu brzmi tak, jakbym za chwilę miała Wam podać cudowny środek, który sprawi, że w mgnieniu oka zbędne kilogramy znikną. Zawiodę Was – takie środki nie istnieją :) Co zatem sprawiło, że odchudzanie w końcu zaczęło mi wychodzić? Odpowiedź jest prosta – trafiłam na artykuł, który w końcu otworzył mi oczy.

Po przyswojeniu nowych informacji zdałam sobie sprawę, że moje poprzednie próby odchudzania nie mogły się udać, ponieważ nie zwracałam uwagi na najbardziej istotne kwestie. W artykule który znalazłam, punkt po punkcie opisana była droga do utraty kilogramów. Artykułu o którym piszę nie udało mi się dziś odnaleźć, jednak postaram się go dla Was odtworzyć :)

Co należy zrobić, by zacząć skutecznie tracić zbędne kilogramy?
W artykule który wtedy znalazłam na samym początku było napisane, że nie jest to kolejny cudowny środek na odchudzanie. Zbędne kilogramy nie znikną z dnia na dzień, w ciągu tygodnia czy miesiąca. Nie będzie to też związane z przyjmowaniem jakichś cudownych środków – efekty pojawią się tylko wtedy, gdy będziecie przestrzegać reguł i przykładać się do nich. Mnie to ucieszyło, ponieważ żadne „cudowne środki” które stosowałam wcześniej nie działały (mimo, iż obiecywały szybką utratę kilogramów bez wysiłku). W zależności od Waszego zaangażowania i predyspozycji genetycznych będziecie chudnąć w tempie od 2 do 4 kg miesięcznie. Co ważne – chudnąć w takim tempie nie narażacie się na efekt jojo. Zatem jakich zasad należy przestrzegać?

Zasada 1 – kontroluj to, co jesz
Jest to najważniejsza zasada i to od niej zależy aż 70% efektów, jakie możecie osiągnąć. Chodzi o ilość zjadanych kalorii oraz makroskładników (jeśli śledzicie artykuły publikowane na esylwetce, pewnie już o tym słyszeliście). Wcześniej sama czytałam o kontrolowaniu kalorii, jednak nie myślałam, że jest to tak istotne. Gdy zaczęłam je liczyć i pilnować, moja waga wreszcie zaczęła się zmniejszać. A to był dopiero początek.

Jak kontrolować kalorie? Ja od początku mojej przygody z odchudzaniem używałam aplikacji dietetycznej Dziennik kalorii. Oczywiście, można robić to „na piechotę”, jednak używając aplikacji jest dużo łatwiej (zwłaszcza dla osób niedoświadczonych). Używając aplikacji wystarczyło, że dodawałam do niej wszystko, co jadłam. Aplikacja podliczała kalorie i makroskładniki, po czym informowała mnie o tym co robię źle. Po tygodniu jedzenia z aplikacją miałam już pojęcie o kaloriach oraz proporcjach białek węglowodanów i tłuszczy. Miałam już podstawy, nauczyłam się korzystać z aplikacji i wiedziałam jak jeść, by skutecznie chudnąć.

O pierwszej zasadzie nie będę pisać więcej, ponieważ wszystko, czego powinniście się dowiedzieć powie Wam aplikacja (i to w dużo lepszy sposób, niż napisałabym Wam ja tutaj). Aplikację dietetyczną możecie założyć tutaj >>. Zróbcie to teraz i przejdźcie do drugiej zasady już z odpaloną aplikacją w dłoni :)

Załóż Dziennik kalorii »

Zasada 2 – unikaj cukru (również tego ukrytego!)
Gdy nauczyłam się kontrolować kalorie przyszedł czas na punkt drugi planu, czyli stopniowe eliminowanie cukru. Pewnie niewiele z Was wie, że większość cukru, który zjadamy to tzw. cukier ukryty (dlatego rezygnacja ze słodzenia herbaty to za mało, by ten punkt był spełniony). Cukier dodawany jest do większości produktów, które kupujemy w sklepach. Gdy będziecie na zakupach zwracajcie uwagę na skład produktów. Zasada jest prosta – jeśli wśród trzech pierwszych składników wymienionych w składzie znajduje się cukier, produkt jest nieodpowiedni.

Na początku trudno mi było przyzwyczaić się do braku cukru (tym bardziej, że lubię zjeść od czasu do czasu coś słodkiego :) ). Jeśli nie chcecie zupełnie rezygnować ze słodkiego smaku zamówcie sobie naturalny słodzik (polecam stewię >>) – mi pomogło!

Zasada 3 – regularnie ćwicz
Kolejnym etapem, którego nie może zabraknąć są ćwiczenia. Moim ulubionym ćwiczeniem odchudzającym jest bieganie (uwielbiam biegać!), jednak oprócz biegania wykonywałam też treningi interwałowe (są to treningi do wykonania w domu – idealne, gdy nie ma czasu na jogging). O tym jak wykonywać ćwiczenia nie będę tu pisać, artykuł i tak wyszedł dość długi :) Zasada jest jednak prosta – należy wykonać zestaw ćwiczeń (nie ważne czy biegowy, interwałowy czy inny) minimum raz na dwa dni.

Ćwiczeń nie będę tu opisywać, jednak dam Wam linki do ich opisów na stronie :) Jeśli wybierzecie bieganie, w tym miejscu >> dowiecie się jak biegać, by spalać tłuszcz. Istotny jest nie tylko czas, ale także tempo, oddychanie i inne czynniki. Trening interwałowy, który wykonywałam (i czasem wykonuję do dziś) jest tabata (opisana tutaj >>). Możecie też wybrać inny trening, który przypadnie Wam do gustu. Wiele ciekawych treningów można znaleźć w tym miejscu >>.

Krótkie podsumowanie
Stosując się do powyższych zasad udało mi się schudnąć 11 kg w 5 miesięcy. Skoro mi się udało, Wam też się uda! Wystarczy zacząć i chcieć :) Jeśli już tu jesteście, mam do Was prośbę. Udostępnijcie mój dzisiejszy wpis swoim znajomym. Im więcej osób go zobaczy, tym więcej problemów z odchudzaniem uda się nam rozwiązać! Wkrótce na stronie pojawią się kolejne teksty mojego autorstwa, w którym podzielę się z Wami wiedzą, którą zdobyłam przez prawie 2 lata stażu dietetycznego i treningowego. By ich nie przegapić, koniecznie polubcie stronę na facebooku :) W komentarzach poniżej piszcie swoje uwagi, spostrzeżenia lub po prostu, dajcie znać, że Wam się podoba :) Cześć!

Komentarze

Share.

Comments are closed.