Moja recenzja syropów Zerokalorii.pl

0

Już od dłuższego czasu szukałem syropu idealnego. Mam tu oczywiście na myśli syrop z grupy produktów „zero kalorii”, który mógłbym jeść bez obaw o swoją sylwetkę. 

Przetrwanie kilkumiesięcznej redukcji czy diety odchudzającej bez podjadania graniczy z cudem (o czym sami z pewnością mogliście się już przekonać), dlatego w kryzysowych chwilach lubię sięgać po bezkaloryczne przekąski. Miałem już okazję przetestować kilka najpopularniejszych syropów „zero kalorii” i szczerze mówiąc miałem mieszane uczucia, niektóre produkty były całkiem dobre, a niektóre – kompletnie niejadalne. Aby uniknąć kolejnej wtopy i rozczarowania, zrobiłem mały research i trafiłem w sieci na wideo test syropów czekoladowych zero kalorii i postanowiłem zakupić – te najbardziej polecane przez dziewczyny.

 

Kupiłem 3 syropy produkcji – zerokalorii.pl

Są to: Kusząca Wanilia, Zakochani Czekolada i Orzech oraz Zwariowany Karmel.  Umieszczone w poręcznych buteleczkach o pojemności wynoszącej 425 ml, te same opakowania widziałem już u Warszawkiego Koksu Wk oraz FA.  Syropy są cenie kosztują 19,99 zł za sztukę, choć bardzo często są dostępne na promocji, a mi udało się je zdobyć za 17,99 zł.

Producent obiecuje doskonały smak przy wszystkich trzech produktach, zobaczymy na ile spełnią swoje obietnicie. Sosy nie zawierają żadnych kalorii i wspaniale łączą się z różnego typu daniami (koktajlami, naleśnikami czy wypiekami). Przekonajmy się, czy jest to prawda!

 

Ocena składu

Postanowiłem zapoznać się dokładniej ze składem wszystkich syropów. Przeprowadziłem mały research i jestem w stanie powiedzieć wam, czy te produkty rzeczywiście są aż tak szkodliwe, jak to często się o nich mówi.

Skład wszystkich trzech syropów jest bardzo zbliżony, dlatego omówię go ogólnie. Na jego pierwszym miejscu zawsze występuje WODA, czyli dobrze nam wszystkim znany płyn. Jak więc widzimy, nie jest do końca prawdą, jakoby produkty „zero kalorii” w stu procentach składały się z chemicznych i sztucznych substancji. Ciężko by było zaszkodzić sobie zwykłą wodą.

Substancjami zapewniającymi syropom odpowiednią gęstość są guma celulozowa oraz guma ksantanowa. To substancje w pełni legalne i bezpieczne dla zdrowia, które od lat stosuje się w przemyśle spożywczym, dodając je do lodów, dressingów czy nawet produktów dla dzieci. Spożycie zagęstników w nadmiernej ilości może doprowadzić do delikatnej niestrawności, jednak wątpię, czy ktokolwiek byłby w stanie zjeść na raz kilka butelek słodkiego sosu.

Aby wydłużyć datę ważności produktu  producent dodał do swoich syropów substancje konserwujące: sorbinian potasu i benzoesan sodu. Ich spożycie nie wywołuje żadnych objawów niepożądanych, o ile nie przekroczymy zalecanej, dziennej dawki konserwantu (która podobnie jak w przypadku substancji zagęszczających jest bardzo duża). Warto jednak minimalizować ich spożycie ,a swoją dietę opierać w głównej mierze na naturalnych, nieprzetworzonych produktach.

Co jednak sprawia, że syropy nie zawierają żadnych kalorii, a mimo tego są słodkie? Otóż odpowiedzialna jest za to SUKRALOZA – bezkaloryczna substancja, której smak jest 600 razy intensywniejszy od smaku zwykłego cukru. Sam Komitet Ekspertów ds. Dodatków do Żywności Światowej Organizacji Zdrowia uznał ją za bezpieczną. Przeprowadzono nad nią ponad 100 badań klinicznych, a żadne z nich nie wykazało, by jakkolwiek mogła nam ona zaszkodzić.

W syropie „Zakochani Czekolada i Orzech” znajdziemy dodatkowo kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, a w „Zwariowanym Karmelu” regulator kwasowości (kwas cytrynowy).

Podsumowując: nie taki diabeł straszny, jak go malują! W syropach występują w większości te same substancje, które codziennie spożywam wraz z zupełnie innymi, często teoretycznie w pełni naturalnymi pokarmami.  Jak zawsze powtarzam – tego typu produkty jedzone od czasu do czasu są jak najbardziej ok.

Ocena kaloryczności

Teoretycznie produkty tego rodzaju nie mają prawa zawierać większej ilości kalorii, jednak zawsze wolę się w tej kwestii upewnić, zanim włożę je do ust i  zepsuje swoją dietę. Muszę zresztą przyznać, że odrobinę się zdziwiłem, widząc kaloryczność podaną przez producenta. Wygląda ona następująco:

Zakochani Czekolada i Orzech

5 ml produktu – 0 kcal

100 ml produktu – 10 kcal

Kusząca Wanilia

5 ml produktu – 0 kcal

100 ml produktu – 4 kcal

Zwariowany Karmel

5 ml produktu – 0 kcal

100 ml produktu – 4 kcal

Dokopałem się jednak do informacji, które potwierdzają, iż rozporządzenia Unii Europejskiej pozwalają nazywać produkty artykułami bezkalorycznymi, gdy te w 100 g zawierają do kilkunastu kalorii. Nie są one zresztą odczuwalne w żadnym stopniu przez nasz organizm, tym bardziej że takiego syropu nie zjadamy naraz, a średnia porcja to ok 10-15ml.

Podsumowując: sam nie dodawałem kalorii pochodzących z tych wyrobów do dziennego bilansu. Efekt? Oczywiście pozytywny. Redukcja szła tak samo dobrze jak przedtem, a nawet jeszcze lepiej, bo wreszcie mogłem dodać do niej coś słodkiego a psychicznie czułem się znacznie lepiej.

 

Ocena konstystencji

Wszystkie syropy mają dość zbliżoną konsystencję. Gdy tylko wyciągnąłem je z paczki i spróbowałem nanieść na palec, zobaczyłem, że jest ona średnio gęsta. Producent zaleca oczywiście trzymać produkty w lodówce, więc tak też zrobiłem i powróciłem do nich po kilku dniach. Konsystencja zrobiła się wtedy zbita i bardziej gęsta, ale wystarczyło wstrząsnąć lekko opakowaniem, aby sam syrop można było spokojnie nałożyć na naleśnika czy tosta. Dzięki przechowywaniu go w lodówce miał on bardzo przyjemną temperaturę, idealnie sprawdzającą się podczas cieplejszych dni. Jeśli miałbym porównać do wcześniejszych syropów które spożywałem (głównie firma Walden Farms) – te z zerokalorii.pl wypadają znacznie lepiej.

 

Ocena smaków

Prawdopodobnie jest to najbardziej interesująca (zarówno dla mnie, jak i dla was) kwestia. Przyznaję, że obawiałem się bardzo smaku tych syropów, bo moje doświadczenia pokazały mi, iż bezkaloryczne produkty często nie są tak dobre jak ich standardowe wersje. Zazwyczaj miały bardzo chemiczny posmak i gdybym chciał zjeść je samodzielnie, nie byłbym w stanie ich przełknąć. A jak wygląda smak poszczególnych syropów ze sklepu Zerokalorii.pl?

Zakochani Czekolada i Orzech

Na ten smak liczyłem najbardziej i na szczęście się nie przeliczyłem. Jest BAJECZNY! Uwielbiam czekoladę, a ten syrop doskonale ją odzwierciedla. Zaskoczyło mnie również to, iż bardzo mocno wyczuwalny jest w nim orzech. Inne, zawierające go dipy, które miałem okazję przetestować, ledwo nim pachniały. Czekolada i Orzech to strzał w dziesiątkę, więc temu smakowi mogę bez wyrzutów sumienia przyznać 5/6 pkt.  Często dodawałem go go dietetycznych gofrów na bazie mąki ryżowej oraz porannej owsianki. Można go jeść również samego, po prostu wlewając do ust :)

Kusząca Wanilia

Zupełnie inna od czekolady i orzecha, nie ąż tak dobra, ale dalej całkiem niezła. Ma delikatniejszy aromat i mniej wyczuwalną nutę wanilii (w porównaniu z poprzednikiem) dlatego zazwyczaj jadałem ją z owocami, polewając je niewielką ilością syropu oraz jako dodatek do kawy i pancaków. Będzie odpowiednie dla osób które nie są fanami bardzo słodkich produktów i wolą coś wypośrodkowanego. Gdybym był obiektywny, musiałbym dać temu smakowi  mniej punktów – po spożyciu samego syropy fajny smak wanilii, jednak minusem jest delikatny posmak słodzika który pozostaje na języku.  Dlatego otrzymuje on ode mnie  4,5/6 pkt.

Zwariowany Karmel

Jak dla mnie najgorszy produkt z całej rodzinki syropów. Jest smaczny, bo tego nie mogę mu odmówić, ale przy większej dawce zaczyna mnie po prostu mdlić. Karmel ma to zresztą do siebie, że jego nadmiar wywołuje mdłości, a przynajmniej tak się dzieje u mnie. Jeżeli wy przepadacie za podobnymi smakami, być może podpasuje wam taka propozycja od zerokalorii.pl. Ja ten smak oceniam na 3+/6 pkt. Jadłem smaczniejszy carmel z Walden Farms. Dodawałem go często do masy na ciasto lub pancaki – wtedy idealnie współgra i nadaje dobrego smaku.

Podsumowując: zaszczytne pierwsze miejsce otrzymuje ode mnie smak „Zakochani Czekolada i Orzech”. To mój zdecydowany faworyt, który polecam wszystkim. Tuż po nim plasuje się Kusząca Wanilia, doskonale sprawdzająca się w połączeniach z owocami. Ostatnie miejsce zajmuje Zwariowany Karmel – dobry „z czymś”, ale nie dający efektu WOW.

Ocena zastosowania

Wszystkie syropy testowałem w różnych sytuacjach, łącząc je z rozmaitymi daniami. Dzięki temu mogę wam powiedzieć, z czym poszczególne smaki najlepiej się komponują.

Zakochani Czekolada i Orzech

Zdecydowanie najlepiej sprawdza się na gorących tostach. Smakuje niemalże jak Nutella, czym ułatwia redukcję, która z natury nie może zawierać tych najpyszniejszych produktów. Równie często polewałem nią domowe wypieki, zdrowe ciasteczka owsiane i omlety białkowe. Przyznaję, że bywało, iż jadałem ją prosto z butelki, gdy przy późnych godzinach naszła mnie ochota na coś słodkiego.

Kusząca Wanilia

Jak dla mnie prawdziwa rewelacja w połączeniu ze świeżymi owocami. Idealnie nadaje się także do wszelkiego rodzaju płynów – koktajli czy smoothie. Jest na tyle słodka, że potrafi skutecznie zredukować nijaki smak surowych warzyw wrzucanych do blendera.  Czasami zdarza mi się polewać nią naleśniki oraz pancakesy.

Zwariowany Karmel

Ma na tyle intensywny i zabójczo słodki smak, że odpowiada mi jedynie w połączeniu z dość bezpłciowymi daniami. Używam jej przeważnie do owsianek, polewając nią ugotowane płatki owsiane, posypane świeżymi owocami i orzechami. Myślę, że równie dobrze pasowałaby do jaglanki czy musli. Niezłym patentem jest również dodanie go do odżywki białkowej z masłem orzechowym (patent Majewskich^^) – tworzy się krem o konsystencji nutelli, z dużo lepszymi  makroskładnikami.

Podsumowując: każdy z nas ma inne kubki smakowe, więc każdemu może przypasować inne połączenie. Zalecam przetestować wszystkie syropy w różnych daniach, aby wybrać swoje ulubione zestawienia.

Komentarze

Share.

Comments are closed.